Newsflash
Home
Pod słońcem Północy
Napisał Administrator   
sobota, 07 styczeń 2006
Spis stron
Pod słońcem Północy
Strona 2

Winiarska fantazja
Właściciele firmy Novol w Komornikach, Piotr Nowakowski i Piotr Olewiński nie  założyli, co prawda  winnic w  Wielkopolsce, ale po sąsiedzku, w województwie lubuskim, wokół pałacu w Mierzęcinie, który jest ich własnością.
- Kiedyś to też była Wielkopolska  - mówi Piotr Nowakowski.  - Gdy kupiliśmy pałacyk, zaraz stwierdziliśmy, że są tam grunty, które nadają się do specjalnych działów produkcji rolnej.
Od razu też pomyśleli o winnicach, chociaż unijne przepisy wykluczały sprzedaż  win produkowanych w Polsce, a  polska ustawa winiarska  zniechęcała do ich produkcji wysokimi podatkami.
-  W firmie też robiliśmy różne zwariowane rzeczy, które wyprzedzały to, co się dzieje w Polsce - tłumaczy pomysł na wino Piotr Nowakowski. - I to się potem zawsze sprawdzało.
W Mierzęcinie znaleźli Łukasza Chrostowskiego, entuzjastę uprawy winorośli, a potem pojechali do Jasła, by posłuchać co Roman Myśliwiec mówi o winie i jego przetwórstwie.  W roku 2004 posadzili pierwsze szczepy - białe, a w minionym - na wiosnę - odmiany czerwone.
- W pierwszym roku owoce wycina się, żeby wzmocnić sadzonki - opowiada właściciel. - Ale kilka gron zostawiliśmy dla obserwacji. Listopad był bardzo ciepły i uzyskaliśmy wysoką zawartość cukru w owocach i odpowiednią kwasowość. 
W obecnych granicach Wielkopolski winnic jeszcze nie ma. Nikt tu nie chciał obsadzać winną latoroślą gruntów, czekając na prawo unijne. To byłoby duże ryzyko zważywszy, że dopiero po  2-3 latach od założenia winnic, można z uzyskanego plonu robić wino.
-  Dopiero teraz, po decyzji Unii rośnie w regionie  zainteresowanie  uprawianiem winorośli - mówi Łukasz Chrostowski. - Coraz więcej ludzi pyta o sadzonki. Myślę, że Wielkopolska dopiero budzi się i w przyszłości objawi swój potencjał, bo to jeden z najlepszych regionów dla winorośli w Polsce.


Prosto z  pałacu
Polska swoim winem nie zagrozi, oczywiście pozycji takich winnych potęg, jak Włochy, Francja, Hiszpania, czy Grecja.
- Tych krajów nie dościgniemy, gdyż klimat mają lepszy, przez co produkcja win jest tam łatwiejsza i tańsza, no i umieją je robić, bo zajmują  się  tym od lat   - mówi Roman Myśliwiec. - Nasza produkcja, to będzie kropelka w morzu, jednak pewne określone ilości na konkretne rynki - na przykład dla Polonii amerykańskiej - możemy wytwarzać.
Jego zdaniem, nasze wino ma szansę zaistnieć, a zawsze znajdą się ludzie, którzy szukają czegoś oryginalnego. Zbigniew Pakuła uważa, że polskie wino to szansa dla agroturystyki. Wiele gospodarstw może wytwarzać domowe wino i częstować nimi swoich gości, a nawet sprzedać butelkę, by mogli zawieść jako atrakcję z miejsca, w którym byli. Wiele lokali dużej klasy może je mieć w swojej karcie jako ciekawostkę, zwłaszcza te, które propagują polską kuchnię.
- Zamierzamy produkować wino dla własnych potrzeb - mówi Piotr Nowakowski. - Będzie sprzedawane tylko gościom Mierzęcina, a na etykietkach będzie napis ,,Au Butellier en Palaise''.  
W Mierzęcinie w planie jest budowa nowoczesnej przetwórni oraz piwnic do leżakowania i degustacji win, planowane są również następne nasadzenia. - Pomysł zakładania winnic jest zaraźliwy – śmieje się Łukasz Chrostowski. 
Barbara KOZŁOWSKA


Unijna grupa A
Europa podzielona jest na trzy strefy produkcji wina. Polska została zaliczona do strefy A, czyli najbardziej północnej. Należą do niej Belgia, Holandia, Dania, Luksemburg, Wielka Brytania , Szwecja i północna część Niemiec. Wejście do tej strefy oznacza, że produkowane w Polsce wino nie może mieć mniej alkoholu niż 8,5 procent i nie będzie mogło zawierać dodatku wody, cukru, nie będzie mogło być zakwaszane.

Pod słońcem Północy (pdf)



Artykuł ukazał się w dniu 6 stycznia w Gazecie Poznańskiej na str. 13.


Ostatnia aktualizacja ( sobota, 14 styczeń 2006 )

Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License.
Mambo 4.5.5 PL powered by MamboPL.com Team