Newsflash
Home arrow Turystyka winiarska arrow Hessische Bergstrasse - 13. Adwentowe Święto Wina UPDATE
Hessische Bergstrasse - 13. Adwentowe Święto Wina UPDATE
Napisał Maciej   
poniedziałek, 15 grudzień 2008

     W dniach 28-30 listopada, na zaproszenie Pana Reinharda Antesa www.antes-web.de, grupa polskich winiarzy odwiedziła zaprzyjaźnionych winiarzy niemieckich. Bezpośrednim powodem wizyty było rozpoczynające się 28.11. w Bergstrasser Winzer w Heppenheim 13. Adwentowe Święto Wina (Adventsmarkt), jednak program naszej wizyty był znacznie szerszy. Nie bez znaczenia był też fakt, że była to rewizyta po odwiedzinach i winnej podróży jaką kilką tygodni wcześniej odbył p. Antes w Polsce, dzięki której mógł poznać winnice na południu Polski.

Winnice na zboczach wzgórza zamku Starkenburg; w tle Heppenheim (fot. Maciej Sierpiński)

      Rozpoczęliśmy bezpośrednio po całonocnej podróży od wizyty w Instytucie w Geisenheim (Forschungsanstalt Geisenheim - www.campus-geisenheim.de), znajdującym się w sławnym winiarskim rejonie Niemiec – Rheingau, mateczniku niemieckeigo winiarstwa, który sam w sobie wart jest osobnej wizyty. Po przywitaniu z Reinhardem oraz naszymi przewodnikami z Instytutu – dr Joachimem Schmidem i inż. Frankiem Manty oraz krótkiej degustacji Sekta wytworzonego w Instytucie przystąpiliśmy do zwiedzania. Instytut, który zasadniczo specjalizuje się w badaniach winorośli, selekcji nowych odmian, podkładek i klonów okazał się zupełnie przyzwoicie wyposażony w sprzęt winiarski. Po prostu końcowym etapem wieloletniego procesu wyprowadzania nowej odmiany są badania jej potencjału na wino. Piwnice Instytutu pełne są doświadczalnych butelek tutaj wytworzonego wina.

  

Instytut w Geisenheim i Spätburgunder Weissherbst (fot. Jerzy Siemaszko)


Frank Manty wyjaśnia niuanse wyprowadzania nowych odmian podkładek (fot. Łukasz Chrostowski, Krzysztof Górka)

     Zwiedziliśmy również część prowadzonych przez Instytut doświadczalnych winnic. Szczególne wrażenie wywarły na nas uprawy podkładek. Zarówno forma prowadzenia, do której nie przywykliśmy - jednoroczne przyrosty miały długości przekraczające 8 metrów, jak i skala badań. Dla zobrazowania skali przedsięwzięcia, którego celem jest wyprowadzenie nowej podkładki przytoczę krótką historię opowiedzianą przez Franka Manty. W celu zebrania wyjściowego materiału genetycznego, ekipa Instytutu zebrała na terenie Teksasu i Nowego Meksyku ponad 90 000 nasion winorośli rodzimych odmian amerykańskich (głównie Vitis berlandieri). Rośliny wyhodowane z nasion zostaną następnie poddane wstępnej selekcji i przeznaczone do dalszej uprawy i kolejnych etapów selekcji w kierunku osiągnięcia pożądanych cech. Ostatecznie wyselekcjonowana grupa roślin w kolejnym etapie poddana zostanie krzyżówkom z Vitis amurensis i dalszej selekcji. Cały program przewidziany jest na 20-30 lat. 

 

Krótka instrukcja produkcji sektów- musujących win wytwarzanych metodą tradycyjną (fot. Maciej Sierpiński)      

 
Degustacja w piwnicach Instytutu w Geisenheim (fot. Maciej Sierpiński)                                        

    Po powrocie z winnic, lekko zmarznięci, zostaliśmy bardzo mile zaskoczeni przez gospodarzy: kolejnym punktem programu okazała się degustacja win wytworzonych w instytucie. I chociaż wino nie jest podstawowym kierunkiem działalności Instytutu, musimy przyznać, że kilka spośród siedemnastu zdegustowanych win wywarło na nas ogromne wrażenie. Zaczęliśmy od Auxerrois i jakże udany był to początek. Auxerrois ma tych samych rodziców co  Chardonnay = Pinot x Heunisch ( Gouais blanc) ale niestety nie ma mocy jego nazwy. Wina z Auxerrois przypominają Pinot Blanc, a co jest swoistym paradoksem często bywają od niego lepsze. Odmiana ta dojrzewa wcześniej niż Pinoty i ma niższą kwasowość, jest zatem idealnym partnerem  do kupaży.  W wielu północnych regionach winiarskich zauważano te cechy i od dawna Auxerrois pełni rolę „lekarza” win, m.in. w Luxemburgu czy w Niemczech, gdzie jest mieszana z Pinot Blanc, Pinot Gris czy rzadziej z Chardonnay. W Alzacji jest składnikiem Crémant d'Alsace. Ma dobrą mrozoodporność podobnie jak Chardonnay (i lepszą niż Pinoty). Absolutnym hitem okazało się białe wino z 2007 roku z odmiany nie posiadającej jeszcze nazwy, o symbolu Gm 4-46 – wino bardzo słodkie (191,7 g/l cukru resztkowego - RZ), niezwykle aromatyczne, z cudownym cytrusowym aromatem, pełne, o doskonale zharmonizowanej ze słodyczą kwasowości (9,9g/l) i alkoholem (10,25%).  Gm 4-46 jest krzyżówką Silvaner X Riesling, o dobrej mrozoodporności. Żeby nie było tak zupełnie różowo, należy podkreślić, że wina z tej odmiany mają tak wyraźny aromat tylko w wysokiej dojrzałości powyżej 100 Oe, poniżej wyniki są nieco rozczarowujące. Na szczęście piliśmy wino słodkie, gdzie odmiana ta pokazała wielką klasę. Biorąc pod uwagę potencjał na wino a także cechy użytkowe odmiany (w Geisenheim dojrzewa w połowie września), wróżymy jej wielką karierę, być może również w Polsce, tym bardziej że wino przypomina Rieslinga. Kolejnym winem, które wybitnie wyróżniło się w degustacji był Muller Thurgau z 2005 roku. Muller Thurgau – odmiana kojarzona raczej ze stosunkowo prostymi winami – w wydaniu Trockenbeerenauslese czyli jeszcze słodszym, niż poprzednie wino (RZ 228gl) - wywarło na nas duże wrażenie. Typowe dla tego rodzaju win aromaty rodzynek i skórki chleba wyjątkowo dobrze zharmonizowały w tym winie z pełnymi ustami.

 

Polskie wina kontra Instytut z Geisenheim. (fot. Łukasz Chrostowski, Maciej Sierpiński)  

    Miłym akcentem była prezentacja naszych win: Pinot Noir 2007 z Winnicy Macieja i Regent 2008 z Winnicy Equus. Wina zostały wysoko ocenione przez gospodarzy. Z całą pewnością nie wypadły źle w porównaniu z kilkoma Spätburgunderami wyprodukowanymi w Instytucie, które mieliśmy okazję zdegustować tego dnia.

Główna brama jednej z najsłynniejszych winiarni świata - Schloss Johannisberg (fot. Dariusz Rzosiński)

      Po pożegnaniu z Joachimem i Frankiem pospieszyliśmy do jednej z najstarszych, najbardziej znanych i prestiżowych winiarni świata - Schloss Johannisberg. Mimo stosunkowo północnej lokalizacji (przez winnicę przebiega dokładnie 50 równoleżnik), mikroklimat okolicy jest wyjątkowo sprzyjający uprawie winorośli, do czego niewątpliwie przyczynia się bliskość widocznego z pałacowych murów Renu. Pierwszy udokumentowany urodzaj z winnicy Johannisberg, w ilości około 6000 litrów zebrano w VIII wieku. Pierwszy klasztor w miejscu dzisiejszego zamku wybudowali Benedyktyni już w XI wieku. Obecny barokowy pałac pochodzi z początków XVIII wieku, wtedy też – w 1720 roku – posadzono na pałacowej winnicy pierwsze sadzonki Rieslinga. Czyni to Schloss Johannisberg najstarszą winnicą z odmianą Riesling na świecie. Po obejrzeniu winnic okalających pałac przystąpiliśmy do zwiedzania przetwórni i piwnic. Nowoczesne przetwórnie, wyposażone we współczesny sprzęt kontrastują z ogromnymi starymi piwnicami, budowę których zakończono w 1721 roku. Niesamowite wrażenie zrobiła na nas degustacja w jednej z najsławniejszych piwnic świata, pośród beczek wypełnionych fermentującym Rieslingiem i odgłosów wydobywających się z grubych szklanych rurek fermentacyjnych. Inaczej smakuje wino późnego zbioru – Spätlese czy Auslese w miejscu, w którym te wina odkryto. W 1775 roku posłaniec (po lewej - na fotografii Łukasza Chrostowskiego), którego wysyłał co roku właściciel winnicy z zezwoleniem na rozpoczęcie zbiorów, po prostu spóźnił się. Riesling pozostawiony na krzewach przejrzał, częściowo zbotrytyzował, jagody uległy mumifikacji. Z „zepsutych” owoców zdecydowano się jednak zrobić wino. I tak właśnie, w nieco przypadkowy sposób, powstało pierwsze wino typu Spätlese. Wkrótce, również tutaj, powstało pierwsze na świecie Auslese, a w 1885 roku – Eiswein (wino lodowe). Johannisberg dysponuje niepowtarzalnym archiwum win z Rieslinga, najstarsze pochodzą z 1748 roku. Na 35 hektarach pałacowych winnic, poza Rieslingiem, uprawia się jedynie odmianę Spätburgunder (Pinot Noir) i bardzo niewielką ilość odmiany Johanniter.    

Nowoczesne winnice i współczesne wyposażenie przetwórni w Schloss Johannisberg harmonizuje z piwnicami i eksponatami pochodzącymi z początków XVIII w. (fot. Krzysztof Górka, Maciej Sierpiński, Jerzy Siemaszko, Łukasz Chrostowski)

 

Wrażenia z wizyty w Schloss Johannisberg, który zazdrośnie strzeże sowich tajemnic pozostaną  na długo w naszej pamięci, w pamięci naszych portfeli – również. (fot. Krzysztof Górka, Łukasz Chrostowski)

Schloss Vollrads (fot. Łukasz Chrostowski)

Staatsweingut Hessen (fot. Maciej Sierpiński)

     W drodze do Heppenheim – stolicy regionu winiarskiego Hessische Bergstrasse i ostatecznego celu naszej podróży - zwiedziliśmy kolejne winnice i winiarnie okalające Geisenheim: Schloss Vollrads i Stadtweingut Hessen. Historia posiadłości Vollrad sięga pierwszej połowy XIV wieku, kiedy to baronowie Greiffenclau wybudowali wieżę, stanowiącą do dziś centralne miejsce zamku. Wtedy też w Vollrad rozpoczęto uprawę winorośli i produkcję wina. W kolejnych latach zamek rozbudowano – większość dzisiejszych zabudowań pochodzi z XVII wieku - ostateczna rozbudowa i rekonstrukcja miała miejsce w latach 1907-1908. Staatsweingut Hessen jest jedną z pięciu państwowych winiarni w Niemczech. Wybudowana została w ostatnich latach nakładem 15 milionów euro. Nie mieliśmy, niestety czasu na degustację i dłuższe zwiedzanie, tym bardziej iż przetwórnia rozciąga się na olbrzymim obszarze i w całości zagłębiona jest pod winnicą! Wieczorem, w Heppenheim, rozpoczynało się Święto Wina.

 

 

Rynek w Heppenhiem i Goldener Engel (fot. Jerzy Siemaszko, Krzysztof Górka, Maciej Sierpiński,Łukasz Chrostowski)

     Po przyjeździe do Heppenheim i szybkim zakwaterowaniu w hoteliku położonym w rynku starego miasta, udaliśmy się na rozpoczęcie 13. Adwentowego Święta Wina. Na 3 dni Święta cała przetwórnia Bergstrasser Winzer wraz z piwnicami została przekształcona w targowisko winne, sale degustacyjne i maleńkie bary-restauracje i udostępniona szerokiemu gronu zwiedzających. Po oficjalnym otwarciu, którego dokonali zarządzający firmą Otto Guthier i Reinhard Antes my również mieliśmy okazję zwiedzić przetwórnię i piwnice, spróbować miejscowych specjałów kulinarnych a także, co oczywiste, zdegustować kilka win.

Uroczystości Adwentowego Święta Wina w Bergstrasser Winzer (fot. Maciej Sierpiński)

 

    

    Następnego dnia nie dane nam było odpocząć – program dnia był napięty juz od samego rana. Rozpoczęliśmy od zwiedzania szkółki sadzonek winorośli ANTES Weinbau & Rebenveredlung, gdzie trwało właśnie przycinanie i woskowanie wykopanych niedawno sadzonek. Trzeba przyznać, że stopień mechanizacji procesu, sprawność, z jaką przebiegał i skala przedsięwzięcia robi wrażenie. Dwie wielkie, klimatyzowane komory chłodnicze mogą pomieścić kilkaset tysięcy sadzonek. Zwiedziliśmy również winnice Reinharda – te najbardziej prestiżowe, najdroższe i dające wina najwyższej jakości – położone są wzdłuż ścieżki winnej na zboczach wzgórza zamku Starkenburg, praktycznie w centrum Heppenheim, kilkaset metrów od rynku starego miasta. Nachylenie stoku, przekraczające miejscami 45o zwiększa nasłonecznienie krzewów, sprzyjając osiąganiu przez owoce najwyższych parametrów. Utrudnia jednak ogromnie pracę na winnicy – większość zabiegów wykonywana jest w związku z tym ręcznie.

Reinhard Antes cierpliwie wyjaśnia proces produkcyjny profesjonalnych sadzonek winorośli. Mimo znacznej automatyzacji procesu praca ludzkich rąk jest niezbędna. Chłodnie mieszczą do 800 000 sadzonek (fot. Jacek Lewko, Krzysztof Górka, Maciej Sierpiński)

   

Po odwiedzinach w szkółce wybraliśmy oczywisty kierunek – na zamek Starkenburg i winnice wokół. Pycha, zimowy Riesling, smak pozostał nam w ustach na długo (fot. Maciej Sierpiński, Krzysztof Górka)

  

Czy istnieje lepsza para niż Riesling i Eiswein? W Heppenheim na pewno nie.

Bajkowe krajobrazy ścieżki winnej, Riesling, przeznaczony na Eiswein oczekujący dłuższego mrozu poniżej -8oC i niezawodny Reinhard, cierpliwie odpowiadający na wszystkie nasze pytania (fot. Maciej Sierpiński, Dariusz Rzosiński, Łukasz Chrostowski)

 

    W godzinach popołudniowych kontynuowaliśmy zwiedzanie winnic, podążając tym razem poprzez parcele Steinkopf, Centgericht i Stemmler, nazwy które można odnaleźć na etykietach win z tego  regionu. Zwiedzanie winnic jest jednocześnie miłą przygodą połączoną z edukacją dzięki rozmieszczonym na całej trasie tablicom informacyjnym (mapka ścieżki Erlebnispfad "Wein und Stein" ). Śmiało można powiedzieć, że na temat winnej ścieżki i dostępnych na niej atrakcji można napisać osobny artykuł, nie sposób tu opisać wszystkich miejsc, tablic czy pomników  z których każdy ma swoją historię. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie wspomnieli jednak miejsc najciekawszych jak: kolekcja starych odmian w których rosną m.in. Laska i Orangetraube, inne autochtoniczne dla regionu odmiany jak Roter Riesling, Eko ogród (Der Öko-Garten) z kolekcją wielu odmian odpornych na choroby grzybowe. Cześć ścieżki poświęcona jest zmianom klimatycznym i konsekwencjom wynikającym z tego faktu.

     

W bocznej dolinie, na południowym stromym zboczu, które jest najcieplejszym miejscem w okolicy znajduje się ogród śródziemnomorski w którym rosną m.in. morwy, oliwki i chińskie palmy mrozoodporne.

„Tu byliśmy”, przycisk ukryty za nami pozwala robić fotki na zakręcie parceli Steinkopf.

  

    Podobnie jak dla nas wizytacja niezwykle malowniczych winnic stanowiła niewątpliwą przyjemność, również dla Niemców odwiedziny polskich winiarzy stanowiły niemałą atrakcję. Zainteresowanie było na tyle duże, że niemiecka stacja radiowa Deutsche Welle zdecydowała się poprosić nas o wywiad, szczególnie iż wizyta winiarzy z Polski wpisywała się w modny w tych dniach temat ocieplenia klimatu.

 

Krzewy w tle to miejsce gdzie 28.7.2005 po raz pierwszy w regionie znaleziono filokserę. 

    Fascynującym momentem była rozmowa pod pomnikiem pokonanej filoksery. Kamienny posąg przedstawia filokserę nabitą na stalowy pal. Co warto podkreślić Hessische Bergstrasse było wolne od filoksery przez około 140 lat! Pierwsze oznaki jej bytowania zaobserwowano w 2005 roku, a znajdowaliśmy się raptem kilkadziesiąt metrów od miejsca gdzie ją wykryto.

     

Zaczyna się ściemniać a my robimy ostatnie fotki przy specjalności regionu, Eisweinie z czerwonej odmiany, co jest niezwykłą rzadkością. Stan Pinota oceniamy jako rewelacyjny, próbujemy ostatnie jagody i .. żegnamy się z winnicami w Hessische Bergstrasse.

   Po powrocie do Heppenheim czekała nas miła niespodzianka: Reinhard Antes przygotował degustację swoich win. W ciągu kilku godzin popołudniowego spotkania mieliśmy okazje degustacji szerokiego przekroju win produkcji Bergstrasser Winzer. Tutaj opiszemy jedynie te, spośród piętnastu trunków, które najbardziej zapadły nam w pamięci.

1. Dornfelder 2007 – 12,5% alk., 5,3g/l kw, 5,0g/l RZ: bardzo lekkie, miłe wino na początek. Głęboka, ciemna czerwień. Owocowe w nosie, miękkie i łatwe w ustach. Długie, jak na tego rodzaju wino.

2. Lemberger 2006 (Blaufränkisch) – 13,0% alk., 4,7g/l kw., 3,2 g/l RZ: wino produkowane technologią termoekstrakcji w przepływie; jasna suknia, mocno owocowy nos (zaskakujące przy zastosowanej technologii), wino łatwe w piciu, choć mocno ekstraktywne.

3. Centurio barrique 2007 – 13% alk., 4,7g/l kw., 2,9g/l RZ: bardzo nietypowe cuvee 40% Pinot Noir i 60% Merlot, połączenie które u znawców francuskich win budzi najpierw oburzenie a potem zachwyt. Zdecydowanie najlepsze czerwone wino wieczoru. Doskonały dowód na to, że Niemcy potrafią robić potężne czerwone wina. Świetny tez przykład na to, że ich uwielbienie do owocowego typu czerwonego wina, ma szczególne uzasadnienie gdy trafi  na odpowiednie ku tego rodzaju winom odmiany. Ciemna, głęboka czerwień, złożony nos z przewagą ciemnych owoców jagodowych oraz nutami dymu i dębu. Wyraziste, zharmonizowane ale delikatne taniny, duże ciało, długie. To wino warte zapamiętania.

Centurio Barrique 2007, Riesling Eiswein 2003 i Muller Thurgau Tba 2006 okazały się winami wieczoru (fot. Maciej Sierpiński, Jacek Lewko)

4. Scheurebe 2006 – 9,5% alk., 6,6g/l kw., 43,4g/l RZ: półsłodkie odmianowe wino, bardzo aromatyczne; melon, cytrusy – limonka, cytryna, zharmonizowane ze słodyczą kwasy, długie.

5. Gewürtztraminer Spätlese 2007 – 9,0% alk., 6,7g/l kw., 43,6g/l RZ: dzięki zastosowanej technologii maceracji na zimno z suchym lodem, wino zachowało w pełni odmianowe aromaty – nos wyczuwa wyraźny, niezwykle miły aromat płatków róży, doskonale harmonizujący ze słodyczą wina. Wino lekkie, niezbyt ekstraktywne. Takie wino moglibyśmy pić codziennie.

6. Riesling Eiswein 2003 – 7,5% alk., 7,5g/l kw., 222g/l kw.: mimo wieku, wino świeże, niezwykle aromatyczne – skórka chleba, melon, nuta cytrusów. Bardzo cieliste, gęste, mimo ponad 220 gram cukru resztkowego – świetnie zharmonizowane. Po prostu lodowa finezja.

7. Müller Thurgau 2006 TbA – 6,5% alk., 16,2g/l kw., 326,5 RZ: wino absolutnie unikalne (pisaliśmy o nim w artykule „125-lecie odmiany Müller-Thurgau”) – moszcz z jednej z lokalizacji zawierał 304 Oe, tj. około 700g cukrów w litrze! Po fermentacji zawartość cukru resztkowego wyniosła 326,5g/l przy zawartości alkoholu 6,5%. Tego wina nie zapomnimy nigdy: ciemno bursztynowa suknia, silne aromaty rodzynek i chleba na pierwszym planie, finezyjne aromaty kwiatowo-miodowe w tle, skoncentrowane w ustach, wielka słodycz, jednak zharmonizowana wysoką kwasowością. Wino w konsystencji zbliżone do miodu. Jeśli uwzględnić nakład pracy (zbiór – około 20 godzin na litr moszczu), zupełnie nie dziwi cena tego szlachetnego trunku, zblizona do 150EUR/litr, choć i tak wysoka wydaje się zasadna. Z pewnością najlepsze wino z Müller-Thurgau jakie kiedykolwiek powstało i chyba nigdy się  już ono nie powtórzy. Esencja i pokarm bogów. Dostępne nieco ponad 100 butelek.

    Podsumowując krótko, Hessische Bergstrase leżące w centrum niemieckiego winiarstwa leży jednocześnie na jego obrzeżach, zwłaszcza w świadomości konsumentów. Po cichu i bez rozgłosu powstają tam jedne z najciekawszych słodkich win świata, Eisweiny czy TBA, których nie powstydziłby się Tokaj i ich 7mio puttonowe Aszú-Esszencia. Przy tym wina te bywają zaskakująco dostępne cenowo. Jeden z Eisweinów z odmiany Ehrenfelser kosztuje poniżej 10 Euro, a trzeba podkreślić, że  nie jest to masowa produkcja podejrzanie tanich Eisnweinów dostępnych czasem w dużych sieciach handlowych, a raczej niezwykła okazja na zakupy. Szczególnie fajnie wspominamy także miejscowe sekty, widać po etapie szampanów i cavy nadszedł czas na wina musujące w stylu niemieckim.  Swoją drogą kiedy doczekamy się polskiego producenta win musujących, który odważy się je robić metodą tradycyjną? Ciekawe czy górę wezmą szczepy szampańskie czyli Pinoty i Chardonnay, czy też może rodzina Rieslinga, w składzie z Kernerem i Kernlingiem?

      Następnego dnia rano z żalem żegnaliśmy się z Reinhardem. Jedynym pocieszeniem może być fakt, że z całą pewnością nie było to nasze ostatnie spotkanie. Na pocieszenie zabraliśmy kilka 30-letnich krzewów Rieslinga.

     W drodze powrotnej, mimo znacznej odległości, dzielącej nas od domów (niektórzy mieli do przejechania ponad 1500 km), odwiedziliśmy położone nieopodal Drezna, w Radebeul (region winiarski Saksonia) tarasowe winnice Schloss Wackerbarth. Górujące nad miasteczkiem, tarasowane od południowej strony wzniesienie, pokryte w całości winnicami musi zrobić duże wrażenie. Ogromna, trudna do ocenienia, skala inwestycji – hotele, przetwórnia, sklep, oranżerie, zagospodarowanie terenu wskazuje, że Niemcy liczą na dobry biznes na winiarstwie. A przecież Drezno znajduje się niemal dokładnie na tej samej szerokości geograficznej, co Wrocław. Z punktu widzenia uprawy winorośli, mamy w Polsce tereny wcale nie gorsze, a często lepsze od Saksonii. Pozwala to z realnym optymizmem patrzeć na rozwój naszego winiarstwa.

Radebeul. Iście księżycowy krajobraz tarasowych winnic i majątek zainwestowany w infrastrukturę (fot. Dariusz Rzosiński, Maciej Sierpiński)

  

Wracając w kierunku autostrady warto zajrzeć do Hoflößnitz i zerknąć na Spitzhaus w Radebeul.

Ekipa Winnic Polskich z gospodarzem - od lewej: Maciej Sierpiński, Krzysztof Górka, Reinhard Antes, Jerzy Siemaszko, Dariusz Rzosiński (fot. Łukasz Chrostowski)


Maciej Sierpiński, Krzysztof Górka


Na koniec mała impresja: uderzające podobieństwo, nieprawdaż?

 fot. Maciej Sierpiński

 

Podróżuj z nami dzięki Google Earth:

Institut für Rebenzüchtung Geisenheim.kmz

Schloß Johannisberg.kmz

Schloss Vollrads.kmz

Heppenheim Altstadt.kmz

Steinkopf camera.kmz

Schloß Wackerbarth.kmz

Hoflößnitz Radebeul.kmz

 

Ostatnia aktualizacja ( wtorek, 23 grudzień 2008 )

Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License.
Mambo 4.5.5 PL powered by MamboPL.com Team