Newsflash
Home arrow Uprawa winorośli arrow Artykuły arrow Sadzimy winorośl cz. 2. Sadzenie
Sadzimy winorośl cz. 2. Sadzenie
Napisał Administrator   
piątek, 21 marzec 2008

Zapraszamy do dwuczęściowego artykułu opisującego zagadnienia dotyczące sposobów sadzenia winorośli oraz materiału sadzeniowego.

 

 

 

Przygotowanie gleby przed sadzeniem

Regulówka i pozostałe uprawy gleby przed sadzeniem.

Regulówka to bardzo ważna uprawa ziemi przed założeniem winnicy, polegająca na wykonaniu orki głębokiej na 40-60cm. Głównym powodem jej wykonania jest spulchnienie warstwy ziemi, w której mają się rozwijać korzenie. Korzenie rosną bowiem szybko i silnie do momentu natrafienia w glebie na bardziej utwardzone obszary. Należy pamiętać, że okres przed sadzeniem to ostania okazja do tak głębokiej uprawy w ciągu następnych 30 lat. 

Regulówkę należy wykonać późnym latem, ew. jesienią gdy gleba jest w optymalnej wilgotności uprawowej, gdyż tylko wówczas daje ona pożądany efekt (szczególnie tyczy się to gleb cięższych, szczytowym tego przykładem są tak zwane gleby minutowe, zwane tak od krótkiego momentu gdy można na nich przeprowadzić uprawy roli z pozytywnym skutkiem). Gleba w optymalnej wilgotności podczas orki nie pyli się ani nie oblepia pługa, ale rozkrusza się na drobne bryły i gruzełki. Oranie gleb zbyt mokrych lub zbyt suchych niszczy strukturę gleby i sprzyja tworzeniu się brył. Orki wykonywane późną jesienią czy zimą gdy gleba jest wilgotna, nie spełnią właściwie swojej roli. Wówczas to gleba klei się, tworząc nieprzepuszczalną warstwę, co uniemożliwia właściwe głębokie napowietrzenie gleby, czyli wykorzystanie jednej z zalet regulówki. Regulówka jak korzystna zarówno na ugorach gdzie gleba silnie osiadła i jest już mocno zbita, jak i na glebach uprawnych, na których wierzchnia warstwa jest luźna i dobrze sprawiona ale na skutek wielokrotnej orki na tę samą głębokość wytworzyła się tzw. podeszwa płużna. W pierwszym przypadku należałoby wykonać głęboką orkę, która oprócz kruszenia, wymieszania i napowietrzenia, spowoduje także odwracanie skib lub nawet ich przemieszczanie w głąb ziemi. W drugim wystarczy głęboka orka z pogłębiaczem, który zerwie zalegającą podeszwę płużną.

Aby zrozumieć działanie regulówki warto poznać zasady wykonywania jej w sposób ręczny. W sposobie tym wykopywano łopatą 3 warstwy ziemi, każda o głębokości ok 20 cm, składując je osobno. Po przemieszaniu każdej z osobna warstwy te wracały na to samo miejsce, tj. dokładnie w tej samej kolejności, w efekcie uzyskiwano zachowanie struktury gleby wraz z jej odpowiednim wzruszeniem i napowietrzeniem. Jest to sensowe postępowanie na glebach o dużej zawartości humusu. 

Na glebach bardzo zachwaszczonych gdy zależy nam na zniszczeniu perzu i innych chwastów możemy zastosować wersję regulówki, w której warstwa zachwaszczona ląduje na samym spodzie a warstwy górne ponoszą się o jeden poziom.

Na glebach o małej zawartości próchnicy możemy zamienić dwie ze sobą 2 górne warstwy, tak aby bardziej urodzajna znalazła się na wysokości zalegania korzeni. W każdym przypadku gdy następuje przesunięcie warstw a na wierzchu pojawia się warstwa uboga w próchnicę, musimy pamiętać  o jej wytworzeniu poprzez zadanie obornika, kompostu bądź poświęcenie 1 - 2 sezonów na uprawę roślin, które po przykopaniu  taką  warstwę utworzą, m.in. może to być łubin, groch, wyka czy inne strączkowe grubonasienne, które wprowadzają do gleby duże ilości azotu oraz których system korzeniowy działa strukturotwórczo na glebę.

Regulówka powinna się zakończyć postawieniem skiby w sztorc, (tzw. wysztorcowana skiba) czyli wystawieniem jej na strukturotwórcze działanie mrozu podczas zimy. Jest to tradycyjne postępowanie z orkami przedzimowymi, które zwiększa powierzchnię na którą może działać mróz, oraz pomaga gromadzić opady zimowe. W przypadku gleb narażonych na erozje zamiast pługa można użyć tzw. głębosza tj urządzenia, które wzrusza glebę na głębokość 40-80cm. Głęboszowanie zastępuje głęboką orkę, polepszając jej właściwości fizyczne i biologiczne, jednakże bez tworzenia skib i ich odwracania. Regulówka powinna być wykonana z kierunkiem przyszłego ustawienia rzędów!

Na wiosnę powinniśmy jak najszybciej ograniczyć parowanie wody z gleby i przyspieszyć jej ogrzewanie poprzez zerwanie skorupy z gleby i wyrównanie powierzchni zaoranego pola. Na glebach ciężkich jako pierwszy zabieg wykonujemy w tym celu zawsze włókowanie. Włóki przeznaczone są właśnie do płytkiego spulchniania wierzchniej warstwy gleby wiosną, gdy nadmierna wilgotność gleby uniemożliwia zastosowanie cięższych narzędzi. Włóka niszczy także wschodzące chwasty oraz wgniata w glebę przeschnięte bryłki, które po zwilżeniu rozpadają się na mniejsze. Jak większość pierwszych narzędzi po orce, włókę stosujemy w kierunku ukośnym do orki i we właściwym momencie, tj. przy przeschniętych jaśniejszych grzbietach, podczas gdy dna skib są ciemniejsze i wilgotne. Następnie powinno być wykonane kultywatorowanie, koniecznie połączone z bronowaniem. Kultywatorowanie jest podstawowym zabiegiem doprawiającym rolę wiosną po orce zimowej. Kultywatory służą do spulchniania, przewietrzania, kruszenia i mieszania roli jednakże bez jej odwracania. Na glebach cięższych powinien być zastosowany kultywator o zębach sztywnych, który przede wszystkim spulchnia i rozkrusza ziemię ociężałą po orce zimowej. Kultywator pozostawia powierzchnię roli pofałdowaną, co jest przyczyną silnego parowania i  powoduje istotne straty wody. Aby temu zapobiec łączy się kultywator z broną lub wykonuje bronowanie natychmiast po kultywatorowaniu.

Na glebach lekkich musimy stosować rozważniejszą gospodarkę uprawną a jej głównym celem jest m.in. zachowane w glebie wody i próchnicy. Stąd stosujemy lżejsze narzędzia i rzadziej niż na glebach cięższych. W naszym przypadku po orce przedzimowej jako pierwsze narzędzie zastosujemy bronę a nie kultywator. Bronowanie wyrównuje powierzchnię, rozbija bryły i tworzy na powierzchni roli cienką warstewkę drobnogruzełkowatej ziemi, która wysychając dobrze izoluje głębsze warstwy gleby i chroni je przed nadmierną utratą wody. W naszym przypadku powinna to być raczej brona działająca głębiej o dłuższych zębach.

Tuż przed sadzeniem (kilka dni) powinna być wykonana najważniejsza uprawa, kluczowa dla powodzenia przyszłego sadzania, tj. ostateczne przygotowanie gleby przez właściwe wzruszenie i nadanie jej odpowiedniej struktury. W efekcie gleba powinna być w miarę możliwości lekka, sypka aby łatwo przysypywała korzenie. Uzyskać to możemy poprzez zastosowanie glebogryzarki (często więcej niż jednokrotne) lub brony aktywnej (wirnikowej). Oba urządzenia są dość rzadkie, warto się za nimi wcześniej rozejrzeć. W przyszłości płytka uprawa gleby polegają na wzruszaniu jej wierzchniej warstwy będzie podstawową uprawą w winnicy, jest to zatem stosowny moment do zakupu własnej glebogryzarki.   

Końcowe uprawki tuż przed sadzeniem muszą być wykonane idealnie zgodnie z kierunkiem rzędów (szczególnie istotna kwestia przy przyszłym sadzeniu maszynowym).

Podsumowując rozważania nad regulówką, warto wspomnieć jej stosowanie w winnicach wareckich po 1945 r. Otóż jej wielkim przeciwnikiem był inż. Stanisław  Madej, który istotną część swej książki „Winorośl’ poświęcił na rozważaniach nad celowością regulówki. Szczególnie źle widział jej stosowanie na bielicach w Winiarach k. Warki. Co ciekawe na tej samej winnicy w latach 50 tych pracował Grzegorz Zarugiewicz, który jak wiemy z listów słanych do rodziny w Zielonej Górze (ale także z jego książki) był zwolennikiem regulówki. Jakże ciekawe musiały być rozmowy dwóch naszych wielkich autorytetów winiarskich w tamtych czasach.  

Przed sadzeniem.

Zanim rozpoczniemy sadzenie niezbędne jest wytyczenie rzędów i dokładnych miejsc w rzędzie gdzie mają rosnąć sadzonki. Podział na kwatery wg odmian, wytyczenie rzędów, skrajnych linii pod słupki krańcowe. Samo zagadnienie choć należy do naszych ulubionych, nie będzie poruszane w niniejszym artykule z racji na obszerność tego tematu.

Przed sadzeniem sadzonki należy umieści w wodzie na 24-48 h! Jest to szalenie istotna kwestia, której nie sposób skorygować później w polu. Sadzonki powinny być moczone w chłodnym miejscu. Nigdy, a szczególnie na polu podczas sadzenia, nie powinny być wystawiane na bezpośrednie działanie słońca, które może bardzo szybko osuszać korzenie. W zależności od metody sadzenia należy korzenie przyciąć na 2 do 10-12 cm.

 

  

Moczenie przed sadzeniem                           Odcięte korzenie

W ramach całościowych przygotowań do sadzenia  należy  doprowadzić do sprawdzenia pH gleby i jej zasobności w podstawowe makro (PK) oraz mikroelementy (co najmniej Mg, Br, Fe) najlepiej wczesną jesienią przed planowanym sadzeniem wiosennym. Ewentualne zabiegi wapnowania i zadawania nawozów będą też istotnym elementem w kalendarium prac winiarza w przyszłości.

Techniki sadzenia

Istnieje wiele sposobów sadzenia winorośli. W każdej z nich uprzednie przygotowanie gleby ma kluczowe znaczenie. Po pierwsze stwarza to szanse na dobry rozwój korzeni przez wiele sezonów, po drugie rozstrzyga czy sadzenie odbędzie się szybko i sprawnie czy też będzie prawdziwą gehenną i koszmarnie mozolną pracą zajmującą mnóstwo czasu. Niezwykle trudno ocenić pracochłonność poszczególnych metod w roboczogodzinach. Mając spore doświadczenie w sadzeniu winorośli ale i innych roślin na znacznych obszarach, możemy stwierdzić, że nawet przy zastosowaniu tej samej metody wydajność może się zmieniać do 2 a nawet 3 razy, na plantacjach położonych w różnych miejscach. Stąd też prosimy postrzegać poniżej przedstawione dane, bardziej jako wielkości porównawcze między metodami niż jako bezwzględnie obowiązujące wytyczne do zakładanych kosztorysów. Kluczowym elementem wpływającym na wydajność jest rodzaj gleby i może nawet bardziej - stan jej przygotowania. W glebie, w której wykonano polecane zabiegi jesienne oraz przygotowano glebogryzarką teren na wiosnę, stosując praktycznie każdą metodę uzyskamy stosowne do niej pozytywne rezultaty. Gleby ciężkie, uprzednio nie przygotowane, mogą sprawić że nasze wyliczenia staną się zupełnie oderwane od rzeczywistości a nakłady i wymagania na siłę roboczą staną się wręcz niewyobrażalnie duże.

Kolejnym elementem jest odpowiednio duża i sprawna ekipa. Czemu właśnie ekipa a nie jeden czy dwóch pracowników? Wydajność niektórych metod ręcznych jest stosunkowo niska, a mimo to są ciągle stosowane do zakładania plantacji na znacznych obszarach. Często z wyliczeń teoretycznych wynika, że sadzenie ręczne może trwać kilka tygodni (np 6-7) , a przecież najwłaściwszy sezon sadzenia rozciąga się raptem na ok. 1 miesiąc. Odebraliśmy już sadzonki, nie mamy odpowiedniej chłodni do długotrwałego przechowywania, czy musimy więc rezygnować z metod ręcznych? Oczywiście że nie, warto wówczas rozważyć stworzenie zespołów roboczych i tak oszacować ilość zatrudnionych osób aby zakończyć prace w rozsądnym terminie, zazwyczaj 2-3 tygodni. Podział prac, sprawność zatrudnionych osób może być kolejnym bardzo ważnym elementem ostatecznej wydajności.

Następnym elementem jest pogoda podczas sadzenia. Najczęściej termin sadzenia jest to okres umiarkowanie dobrej pogody o przeciętnych temperaturach 15-20oC w ciągu dnia, czyli najbardziej korzystna jaką można mieć do prac polowych. Jednakże silne deszcze, jeśli się przydarzą w tym okresie, mogą wstrzymać nawet sadzenie maszynowe, nie wspominając o metodach ręcznych. Spotkała nas też sytuacja odwrotna, gdy temperatury pod koniec kwietnia sięgały ok 30oC i zaczęły niezmiernie utrudniać prace w polu.  Dodatkowo sytuacja ta przydarzyła się podczas sadzania na stromym południowym zboczu, na którym niewątpliwie temperatury te były jeszcze wyższe. Oglądając zdjęcia z sadzenia wczesną wiosną np. z Niemiec, możemy łatwo zrozumieć czemu większość pracowników jest lekko ubrana lub nawet częściowo rozebrana. Naprawdę w takich momentach nagrzane południowe zbocza przenoszą nas w inny klimat, właściwy regionom położonym znacznie bardzie na południe.

Podsumowując, gleba i jej przygotowanie, odpowiednia ekipa wyposażona we właściwy sprzęt, dobra i sprawna organizacja pracy, pogoda i kilka innych czynników mogą wpływać na termin zakończenia prac. Warto sadzenie przeprowadzić szybko bo zdarza się, że kończąc sadzić ostanie rzędy, musimy już wracać do obrywania nadmiaru wybijających  pąków w pierwszych rzędach, sadzonych kilka tygodni wcześniej.

Szpadel

Sadzenie szpadlem jest najbardziej klasyczną metodą. Z racji na wymiary szpadli czy łopat, często wykopane dołki są znacznych rozmiarów, przekraczających wymogi sadzenia. Z jednej strony jest to niekorzystne, bo oznacza przerzucenie znacznych ilości ziemi nadmiarowo, co w przypadku gdy chcemy zasadzić bardzo duże ilości sadzonek jest sprawą niezwykle istotnie wpływającą na wydajność. Z drugiej jednak daje szanse na pozostawienie dłuższych korzeni lub zaprawienie spodu dołka obornikiem (nie stosowane przy sadzeniu na dużą skalę). Wreszcie szpadel jest też metodą na nie do końca dobrze sprawione ziemie. W takiej sytuacji szerokie i głębokie przekopanie dołka ręcznie jest swoistą  alternatywą regulówki. Oczywiście jest to tylko namiastka gdyż docelowo korzenie sięgają kilku metrów i normą jest, że dosięgają korzeni sąsiednich krzewów wokół.  

Standardowo, przy sadzeniu szpadel wbija się w glebę raz lub dwa i szybko zagłębia sadzonkę (korzenie powinny być przycięte na ok 8 cm). Wówczas może to być szybka i wydajna metoda. Zdajemy sobie jednak sprawę, że w Polsce wobec mniejszej skali nasadzeń, stosuje się raczej wersję wykopywania solidnych dołków przy jednoczesnym ich zaprawianiu obornikiem.  Zawsze musi to być obornik przefermentowany i oddzielony warstwą gleby od korzeni. 

Dołownik

Ulepszeniem powyższej metody jest zastosowanie specjalnych łap do sadzenia, które w Polsce nazywane są dołownikiem. W pozycji neutralnej szerokość robocza urządzenia wynosi ok 8-10 cm i takie też dołki można nim wykopać. Wynika z tego konieczność przycinania korzeni do długości 6-8cm. Urządzenie ma 3 pozycje pracy, wbijamy je w ziemię w pozycji neutralnej, następnie lekko ściskamy wyciągając nabraną porcję ziemi, wyciągamy i otwieramy wysypując ziemię obok dołka. W zależności od gleby i wysokości roboczej części zagłębianej potrzebne są 2-3 wbicia. Jest to najczęściej używane urządzenie ręczne. Efektywność tej metody wynosi ok 60-80 sadzonek na godzinę, przy założeniu zespołu dwuosobowego (ok 400-600 dziennie).

Widać zatem, że sadzenie 1 ha przeciętnie zajmie ok 10 dni roboczych, czyli 2 tygodnie.

W przypadku większych nasadzeń warto zbudować ekipę w składzie 3+2+1, 3 osoby kopią, 2 sadzą, 1 zasypuje, lub 3+3 wówczas osoby sadzące także zasypują i ugniatają. Tak zorganizowana ekipa może zasadzić w sezonie sadzenia winnicę kilkuhektarową, nawet powyżej 5 ha (przyjmując, że gleba została odpowiednio przygotowana).

 

    

Próbne wykopy                                 Dołownik rozwarty.

Dołownik w pozycji neutralnej

Świder 

Jest to w zasadzie urządzenie pomocnicze choć może również służyć do nasadzeń. Szczególnie dobrze może się sprawić na ciężkich, nie przygotowanych glebach gdy po zdjęciu szpadlem warstwy wierzchniej  natrafimy na twardą glinę, w którą niezwykle trudno szpadel zagłębić. Świder może się wówczas okazać rozwiązaniem idealnym do wywiercenia głębokiego otworu o małej średnicy. Jest też przydatny do tworzenia długich wąskich otworów np. pod słupki, których nie możemy wbijać. Świder można zastosować np. do montażu skrajnych słupków drewnianych.

 

    

Głęboki na ok 70- 80cm otwór pod słupek skrajny, ostatnia faza wiercona była świdrem ręcznym

Świdry spalinowe / wiertnice glebowe

Ulepszeniem świdra ręcznego jest zastosowanie świdra w wersji spalinowej, zwanego wiertnicą glebową. Są to urządzenia obsługiwane przez jedną lub dwie osoby w zależności od wersji. Metodę tę z powodzeniem stosowaliśmy w Polsce, a 5-6-cio osobowa ekipa sadziła na glebie kamienistej ok 800-1000 sadzonek dziennie. Maksymalna wydajność może sięgnąć nawet do 2000 sztuk dziennie.  Na rynku występują różne typy wiertnic, należy stosować tylko te, które wyrzucają ziemie na zewnątrz, a nie uciskają na boki.

 

    

Wiertnica w trakcie pracy                                  Efekt wiercenia

 

Ekipa wiercąca poprzedza 3 osoby sadzące tylko krok, tak szybkie sadzenie sprawia, że wykopana gleb nie przesycha.

 

Efekt końcowy po sadzeniu  świdrem spalinowym

Świdry glebowe ciągnikowe

Istnieją także wersje świdrów glebowych zaczepianych do ciągnika. Trzeba jednak pamiętać, że wcześniej pole powinno być wytyczone a miejsce sadzenia wytyczone palikami. Ogranicza to i utrudnia manewrowanie ciągnikiem z doczepionym świdrem. Stosowano świdry z napędem hydraulicznym, którymi łatwiej operować niż pracującymi z wałkiem odbioru mocy ale zastosowanie tych urządzeń jest w winiarstwie ograniczone raczej do czynności pomocniczych np. wkręcanie kotew.

Lanca wodna

Stosunkowo tania, szybka i dość wydajna metoda (ok 500 szt/h). Polega ona na wbiciu w ziemię lancy metalowej z podłączonym wężem z wodą o ciśnieniu 2-4 bary. Każdorazowo w dołek wlewane jest 2-3 litry wody. Metoda ta wymaga bardzo mocnego skrócenia korzeni do 2-3 cm, co osłabia siłę wzrostu sadzonki w początkowym okresie. Niebezpieczeństwo jej użycia kryje się w możliwości wymycia miejsc pod korzeniami i utworzenia pustych przestrzeni. Powszechnie uważana za najmniej korzystną.

Sadzenie maszynowe

Najlepsza, najdokładniejsza i najbardziej wydajna metoda. Daje też najlepsze efekty wzrostu, dzięki temu że korzenie są tylko odświeżane, ew. lekko przycinane do ok 12 cm oraz dzięki olbrzymiej sile przylegania gleby do korzeni. Metoda ta warta jest zastosowania w przypadku dużych oraz bardzo dużych plantacji, gdzie zorganizowanie innych form sadzenia byłoby wręcz niemożliwe. Dostępne są wersje oparte o pomiar laserowy i GPS. Te pierwsze wymagają wstępnego oznaczania początków i końców rzędów, laser służy bowiem do wytyczania prostego kierunku jazdy. Gęstość sadzenia kontrolowana jest na rozwijanym od stałej bazy specjalnym drucie. Sadzarki oparte o GPS mogą sadzić także po ciemku, zresztą sztuka ta może się częściowo udać także podczas sadzenia sadzarką opartą o laser. Usługa ta jest już także dostępna w Polsce i dzięki zastosowaniu sadzarki laserowej w sezonie 2007, zastały u nas zasadzone 3 winnice o sumarycznej powierzchni ok. 8 ha, w tym największa w województwie lubuskim winnica Pałac Mierzęcin. Wydajność wynosi ok 9000-12000 na czy dobę i tyle też udawało się uzyskać także podczas sadzenia w Polsce.

 

    

widok sadzarki od tyłu, widać koła dociskające    rząd świeżo zasadzonych sadzonek

 

Lampa odbłyskowa w systemie laserowym, ustawiona w odpowiedniej odległości od bazy czyli linii rzędu

 

Ekipa sadząca z Polski, kolejny przykład kooperacji polsko-niemieckiej w winiarstwie.

 

Maciej Sierpiński

Krzysztof Górka

Linki:

http://emrich-schoenleber.de/d-lay.phpniezwykła regulówka (rigolen) na winnicy Halenberg

http://emrich-schoenleber.de/u-lay.php wersja w języku angielskim 

Ostatnia aktualizacja ( piątek, 28 marzec 2008 )
< Poprzedni   Następny >

Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License.
Mambo 4.5.5 PL powered by MamboPL.com Team