Newsflash
Home arrow Cool climate arrow Artykuły arrow Okrywanie winorośli na zimę
Okrywanie winorośli na zimę
Napisał Administrator   
środa, 22 listopad 2006

Klimat Polski zmusza winogrodników do poczynienia kroków w celu bezpiecznego przezimowania winorośli.
Jak i kiedy to robić? Postaramy się dać garść przydatnych wskazówek.

Zupełnie bez okrycia mogą u nas zimować szeroko rozpowszechnione mieszańce amerykańskie pochodzące od winorośli Vitis labrusca, jednak ich przydatność na wino jest praktycznie żadna, są wręcz przyczyną utrwalania się opinii, że dobre wino gronowe w Polsce udać się nie może. Nic bardziej mylnego. Podstawą uzyskania wina dobrej jakości są odpowiednie szczepy! Należy tu zaliczyć wiele odmian winorośli właściwej Vitis vinifera lub krzyżówki tych odmian z innymi gatunkami rodzaju Vitis  (np Vitis riparia czy Vitis amurensis). Wiedza o konieczności okrycia poszczególnych odmian, często może się okazać kluczowa dla powodzenia uprawy. Oczywiście nie w każdym regionie Polski okrywanie winorośli  na zimę jest niezbędne i nie każda odmiana tego wymaga. Tymi zagadnieniami będziemy się zajmować szczegółowo jeszcze wielokrotnie. Tymczasem chcielibyśmy napisać kiedy okrywać z praktycznej strony.

W jakim terminie okryć winorośl?
Pierwszym terminem, który można zazwyczaj rozważać jest druga połowa października, to jest tuż po zakończeniu wegetacji. Z różnych względów tak wczesnego terminu nie można bezwarunkowo polecać, przede wszystkim w wielu miejscach Polski wegetacja obecnie trwa nieco dłużej. Nie ma też powodu aby niepotrzebnie przedłużać okres gdy łozy znajdują się pod ziemią.
Terminem podawanym w literaturze jest pierwsza połowa listopada, co ma zabezpieczyć przed większymi mrozami jakie mogą wystąpić w drugiej połowie listopada. To prawda ale wydaje nam się, że to także termin dość wczesny dla większości Polski. Średnia miesięczna temperatura listopada jest w całej Polsce dodatnia (ok 3-4 °C, w roku 2005 średnie wynosiły od 2 do 5°C ), co oznacza, że gleba jeszcze nie zamarza. Z drugiej strony ryzyko wystąpienia dużych mrozów w tym okresie jest raczej wyolbrzymione. Minimalna temperatura dla Warszawy za lata 1951-1996 wyniosła w listopadzie -17°C a w Zielonej Górze -14,5°C. Nie są to temperatury zagrażające przetrwaniu krzewów, choć mogą powodować już uszkodzenia pąków, tym bardziej że w tym okresie pąki mogą nie mieć jeszcze swej maksymalnej odporności. Jedynie na wschodnich trenach Polski (Suwałki, Białystok, Przemyśl) notowano w ostatnim pięćdziesięcioleciu spadki temperatur poniżej -20°C, (Suwałki, Białystok -20,7°C, Przemyśl -21°C) i choć są to zjawiska o charakterze ekstremalnym, występowanie takich temperatur uzasadnia okrywanie krzewów najpóźniej w drugiej połowie listopada na wschodnich terenach Polski. Trzeba jednak uważać. Zdarza się bowiem często na Suwalszczyźnie, Mazurach czy Podlasiu, że ziemia zamarza na 5-10 centymetrów już w listopadzie. Potem co prawda następuje ocieplenie, ale gleba nadal może pozostać zamarznięta.

Dla pozostałych regionów Polski terminem dogodnym do okopania może być dość zaskakująco także grudzień. Na skutek ocieplania się klimatu Polski w pierwszej kolejności korzystamy przede wszystkim z łagodniejszych zim. Warto zerknąć na wieloletnie średnie temperatury grudnia. Za lata 1961-1990 wyniosły one: Suwałki  -2,7°C, Warszawa -0,9°C , Zielona Góra 0°C, Wrocław 0,2°C , Szczecin 0,8°C podczas gdy za lata 1981-1990, odpowiednio -2°C, -0,1°C , 0,5°C , 0,8°C , 1,4°C.
Przez ostatnie kilka lat  w grudniu w Warszawie są już notowane temperatury dodatnie.  Dla przykładu w 2003 roku było to ok 1°C, w 2004 ok 1,5°C, w roku 2005 ok. 0°C. Co to oznacza dla uprawy winorośli? Według danych klimatycznych, grudzień jest pierwszym miesiącem w którym notuje się ujemne temperatury miesięczne (choć jednocześnie na znacznym obszarze Polski zwłaszcza na terenach zachodnich, te temperatury są ciągle dodatnie). Oznacza to, że okresowo może zamarzać gleba, uniemożliwiając wykonanie niezbędnych prac. Z drugiej strony z racji na dodatnie średnie miesięczne powinniśmy się spodziewać, że nawet w grudniu da się takie prace wykonać. Dni mroźne w których gleba okresowo zamarza, przeplatane są przez okresy  ocieplenia w których następnie odmarza. Jak było w końcówce roku 2005?
W dniu 26 grudnia 2005r zamarznięta była gleba na zaledwie ok 10%-15% terytorium Polski. Największą warstwę zamarzniętej ziemi zanotowano w Zakopanym - 12cm, temperatura na głębokości 5cm wyniosła -0,4°C. W Suwałkach było to odpowiednio 8cm i ok -0,2°C. Na innych terenach notowano dodatnie temperatury gleby.
Po tym okresie nastąpiło znaczne ochłodzenie w połączeniu z dużymi opadami śniegu. Na większości terenów Polski gleba trwale zamarzła aż do wiosny.

Podsumowując, również grudzień może być odpowiednim momentem do okopania roślin a im dalej na zachód zlokalizowana jest winnica tym ten termin może wypaść później. Szczegółowy termin musi jednak być decyzją winiarza, który powinien móc samodzielnie dokonać właściwej dla swej winnicy analizy celowości i terminu okrywania, często też może po prostu zależeć od możliwości wykonania pewnych prac. Bywa, że termin ten się odwleka z racji na utrzymującą się wilgoć w glebie, co znacznie utrudnia prace zarówno ręczne jak i mechaniczne. Wobec sporej pracochłonności okrywania można rozpocząć prace polegające na przyginaniu łóż czy całych krzewów zaraz po ustaniu wegetacji a samo okopanie wykonywać w dogodnym okresie sprzyjającej pogody.

Kopczykowanie dolnych partii roślin.
Wszelkie odmiany szczepione wymagają okopania miejsca szczepienia, tak aby na zimę znalazło się ono pod ziemią!
Jest to czynność niezbędna przez co najmniej 3 pierwsze lata życia rośliny. Takie postępowanie, poprzez usypanie małego kopczyka wokół rośliny jest bardzo częste w krajach o chłodnym klimacie i zapobiega przemrożeniu miejsca szczepienia i w konsekwencji wypadowi. W niektórych krajach czy poszczególnych winnicach postępuje się tak nawet przez całe życie rośliny. Na wiosnę miejsce szczepienia koniecznie powinno zostać ponownie odkryte.
Rośliny nie szczepione mogą być w niektórych wypadkach narażone na wymarzanie korzeni, dotyczy się to w szczególności roślin młodych lub o mniejszej odporności korzeni na mróz np. vinifer, ich okopanie także jest zatem wskazane.
W przypadku uprawy roślin młodych lub prowadzonych w formie niskiej głowy, opisane powyżej kopczykowanie dodatkowo zabezpiecza nisko położone pąki przez przemarzaniem. W przypadku roślin starszych o stałych formach piennych zabezpieczenie to wystarczy dla przetrwania rośliny, choć może oznaczać utratę formy piennej, czyli konieczność jej wyprowadzania od nowa i zerowe plony w danym roku.

 
Kopczykowanie miejsca szczepienia,  Midwest Grape Production Guide, Ohio State University.


Okrywanie i okopywanie całych roślin.
W przypadku terenów zachodniej Polski o mniejszym zagrożeniu mrozami, można stosować tradycyjne dla upraw w okolicach Zielonej Góry lekkie okrywanie w powietrzu za pomocą snopków słomy (w połączeniu z kopczykowaniem).

Okryta winnica w Muzeum Etnograficznym w Ochli, w tle wieża winiarska z Budachowa.
Fot. K. Garbacz 2006, www.kobidz.pl

Krzew odmiany deserowej okryty matą słomianą

W przypadku uprawy odmian o małej odporności lub szczególnie dużego i częstego zagrożenia dużymi mrozami niezbędne może się okazać osłanianie lub okopywanie całych roślin. Niestety doświadczenia z upraw na Podkarpaciu dobitnie pokazują, że utrzymanie w dłuższym czasie form piennych może być dość trudne, nawet dla tak odpornych odmian jak Seyval Blanc. W takim wypadku szczególnego znaczenia nabiera forma prowadzenia i sposoby radzenia sobie z uszkodzeniami mrozowymi.
Klasyczną dla upraw w Polsce jest forma niskiej głowy z jej ewentualnymi modyfikacjami w postaci dodatkowej łozy owocującej, wyprowadzonej nisko tak aby można było ją położyć na zimę na ziemi i okopać. Sprawdzać może się też pień skośny, choć z czasem może narastać problem z jego przyginaniem. Ciekawe formy prezentuje Tom Plocher w swojej książce „Northern Winework” są tam opisane m.in. formy dwu i wielopiennie, „J form”. Forma J jest w rzeczywistości skrzyżowaniem sznura skośnego ze stałym sznurem dwuramiennym. Cienki pień umożliwia zdjęcie z rusztowania, położenie na ziemi i okrycie w komplecie esowatego pnia i ramion. Na wiosnę wiesza się go z powrotem na rusztowaniu. Ponieważ pień musi być giętki, stosuje się formę zdwojoną. W odstępie paruletnim od gleby wyprowadza się nowy pień i ramiona, a stary wycina w kolejnym roku przy ziemi. I tak w koło w kolejnych latach.

Forma J -  fotografie z książki Northern Winework, aut. Tom Plocher, Bob Parke


Froma Mini J - fotografie z książki Northern Winework, aut. Tom Plocher, Bob Parke

Jednym z najlepszych rozwiązań jest niski sznur, jaki prowadzi w Polsce m.in. Jerzy Siemaszko. Jest to stałe ramie zawieszone na dolnym drucie wraz z wystającymi z niego czopkami owocującymi. Sposób ten umożliwia szybkie bo mechanicznie okrycie dużych  winnic za pomocą specjalnego obsypnika. Jest to rozwiązanie szeroko stosowane m.in. w Kanadzie.


Wiosna, sznur w pierwszym roku jego istnienia. Nie ma jeszcze czopków owocujących, wybijają pąki z  ramienia.

Zima, okopany niski sznur.


Zima, opad śniegu jest na tyle duży, że wał z okopanym sznurem nie jest widoczny.


Sznur po rozkopaniu na wczesną wiosnę.


Sznur po przecięciu, widoczne czopki owocujące.

Testujemy także inne formy, w tym normalne pienne formy Guyot z dodatkową długą łozą wybijającą z najniższych pąków. Łoza ta zostaje na zimę położona w całości na ziemi i okopana. W przypadku niewielkich bądź umiarkowanych uszkodzeń pąków pozostałej części rośliny zimującej na wolnym powietrzu, łoza ta zostanie skrócona do 1 pąka, tak aby wytworzyła kolejną łozę zapasową. W przypadku dużych uszkodzeń tj. grożących całkowitą utratą pąków a przez to plonów  jak i  starszego drewna, łoza  ta zostanie w całości użyta do szybkiego uformowania pnia i owocującego ramienia już w tym samym roku. Pozwala to prowadzić winnicę na wyższym pniu z jednoczesną możliwością okrywania, a w efekcie uzyskać normalny plon nawet w latach z ciężkimi zimami. Nieco utrudnione jest okopywanie, łoza nie trzyma się bowiem drutu tak jak w przypadku niskiego sznura. Pomocne okazują się być śledzie wykonane z drutu o średnicy 5mm i długości ok 40-50 cm (zależnie od rodzaju gleby). Jeden śledź wystarcza do utrzymania co najmniej jednej łozy przy ziemi. Okopywanie może się dalej odbywać tak jak przy niskim sznurze (wystarczająca może być w tym przypadku nieco niższa wysokość obsypanej gleby, gdyż nie wystają w górę czopki owocujace). Będziemy donosić w przyszłości jak w praktyce sprawdza się taka forma prowadzenia.


Przygotowane śledzie.


Górna łoza zimuje na wolnym powietrzu, dolna po wbiciu śledzia zostanie przykopana jako zapasowa. 


Czasem jeden śledź może utrzymać dwie łozy zapasowe z dwóch sąsiednich krzaków.


Faza zbielałych paków (14/12/2005), właściwa do cięcia łozy i okrywania.
 
Decyzja o okrywaniu na zimę zawsze będzie decyzją hodowcy, który powinien sobie zdawać sprawę z ryzyka i z konsekwencji z utraty plonu a w skrajnym wypadku nawet z konieczności nowych nasadzeń, zwłaszcza w przypadku nie wykonania podstawowego zabiegu kopczykowania.

 
Ostatnia aktualizacja ( sobota, 25 listopad 2006 )
Następny >

Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License.
Mambo 4.5.5 PL powered by MamboPL.com Team